Pasieka w dawnym majątku nie była dekoracją. Stanowiła osobną gałąź gospodarstwa, wymagającą znajomości pogody, roślin, kalendarza i zachowania całych rodzin pszczelich. Miód trafiał do kuchni, napojów i domowej apteczki, wosk do świec, a zapylanie wiązało pasiekę z sadem, ogrodem, łąką i polem. Historia pszczół prowadzi jednak jeszcze dalej — od barci wysoko w puszczańskich drzewach, przez ule kłodowe, aż do uli ramowych i miodarki.
Od barci do pasieki
Bartnictwo było leśną sztuką opieki nad pszczołami żyjącymi w wydrążonych komorach wysoko w pniach drzew. Barć nie była zwykłą dziuplą: bartnik przygotowywał ją narzędziami, zabezpieczał otwór i wspinał się przy pomocy specjalnego powrozu nazywanego leziwem. Z czasem fragmenty pni z barciami zaczęto przenosić bliżej domostw. Tak powstawały ule kłodowe — pionowe lub poziome — stanowiące pomost pomiędzy bartnictwem leśnym a pasieką przydomową i dworską.
W dawnej Rzeczypospolitej bartnicy tworzyli wspólnoty posługujące się prawem bartnym. Chroniono drzewa bartne, znaki własności i dostęp do leśnych pożytków, a kradzież miodu lub zniszczenie barci traktowano poważnie. W okresie zaborów ograniczony dostęp do lasów przyspieszył przenoszenie pszczół do uli kłodowych na teren wsi. Tradycja nie zniknęła: polsko-białoruska kultura bartnicza została w 2020 roku wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.
Jedna rodzina, trzy odmienne losy
Robotnica nie wykonuje przez całe życie jednego zawodu. Młoda pracuje przede wszystkim wewnątrz ula, później może pełnić straż przy wylotku, a następnie zostać zbieraczką. Rodzina działa więc jak żywy organizm, w którym tysiące osobników reagują na zapasy, pogodę, obecność matki, ilość czerwiu i dostępność kwiatów.
Język tańca, zapachu i dotyku
Pszczoły przekazują informacje między innymi poprzez zapachy, dotyk, drgania i taniec. W tańcu wywijanym zbieraczka porusza się po plastrze w układzie przypominającym spłaszczoną ósemkę. Kierunek odcinka, podczas którego odwłok drga, wskazuje położenie źródła pokarmu względem słońca, a czas jego trwania niesie informację o odległości. Towarzyszki odbierają także zapach przyniesionego nektaru.

Rytm roku w pasiece
Kiedy wychodzi rój
Rójka jest naturalnym sposobem podziału rodziny. Stara matka wraz z częścią robotnic opuszcza ul, a pszczoły tworzą przejściowe skupisko — często na gałęzi — podczas gdy zwiadowczynie poszukują nowej siedziby. Pszczelarz starał się zauważyć moment wyjścia roju, zebrać go do rojnicy i osadzić w przygotowanym ulu. Powiedzenie, że rój jest „niczyj”, dopóki nie zostanie schwytany, upraszcza skomplikowane dawne zwyczaje i normy własności.
Dym, podkurzacz i miodarka
Dym stosowano przy pracy z pszczołami od bardzo dawna. Nowoczesny podkurzacz kieruje chłodny dym za pomocą miecha. Nie „usypia” pszczół, lecz ogranicza reakcję alarmową i ułatwia krótką pracę w ulu. Zbyt gorący lub nadmierny dym może szkodzić — dobre narzędzie nie zastępuje spokojnego obchodzenia się z rodziną.
Przełomem w gospodarce pasiecznej były ule z ruchomymi ramkami i miodarka. Po odsklepieniu komórek ramki umieszcza się w obracającym bębnie; siła odśrodkowa wyrzuca miód na ściany urządzenia, nie niszcząc plastra. Opróżnione ramki można zwrócić pszczołom, oszczędzając im pracy potrzebnej do odbudowania woszczyny.


Miód nie ma jednego smaku
Nazwę miodu wiąże się z dominującym pożytkiem. Akacjowy bywa bardzo jasny i długo pozostaje płynny; rzepakowy szybko krystalizuje i jaśnieje; lipowy może być słomkowy lub bursztynowy; gryczany jest ciemny i intensywny; wielokwiatowy zmienia się wraz z miejscem i porą zbioru. Miód spadziowy nie powstaje przede wszystkim z nektaru kwiatowego, lecz ze spadzi zbieranej przez pszczoły z roślin.
Krystalizacja nie świadczy o zepsuciu. Jest naturalnym procesem zależnym między innymi od proporcji cukrów, zawartości wody, temperatury i obecności drobnych cząstek stanowiących zarodki kryształów. Barwa, aromat i tempo krystalizacji są więc częścią historii konkretnego pożytku.
Od kuchni do miodosytni
Przed upowszechnieniem cukru buraczanego miód był ważnym środkiem słodzącym. Trafiał do pierników, ciast, sosów, marynat, przetworów i napojów. Wosk dawał świece, które paliły się czyściej niż łojowe, dlatego miał znaczenie zarówno w domu, jak i w kościele.
Miody pitne powstają przez fermentację brzeczki miodowej. Ich polska tradycja sięga początków państwowości; wspominają o nich przekazy dotyczące kraju Mieszka oraz późniejsze kroniki. Nazwy półtorak, dwójniak, trójniak i czwórniak odnoszą się do proporcji miodu i wody, a zarazem do odmiennych mocy, słodyczy i długości dojrzewania. W dużym gospodarstwie opowieść o pasiece prowadziła więc naturalnie do kuchni, piwnicy, stołu i miodosytni.
Miód i kit pszczeli: pomiędzy tradycją a medycyną
Miód jest przede wszystkim żywnością bogatą w cukry. Jego skład i obecność związków bioaktywnych zależą od pochodzenia botanicznego oraz sposobu przechowywania. Badania wskazują na właściwości przeciwbakteryjne i przeciwutleniające niektórych miodów, ale nie oznacza to, że każdy miód leczy każdą chorobę ani że powinien zastępować terapię zaleconą przez lekarza.
Propolis, czyli kit pszczeli, powstaje z żywic roślinnych przetwarzanych przez pszczoły i służy im do uszczelniania oraz zabezpieczania wnętrza gniazda. Współczesne przeglądy badań widzą obiecujące działanie przeciwutleniające i przeciwzapalne, lecz podkreślają małą liczbę dobrych badań na ludziach, różnice składu preparatów i brak jednolitego dawkowania. Możliwe są również reakcje alergiczne.
Największy pożytek pozostaje niewidoczny
Pszczoły miodne, odwiedzając kwiaty, przenoszą pyłek i wspierają owocowanie wielu roślin. Nie są jednak jedynymi zapylaczami: równie ważne bywają trzmiele, pszczoły samotnice, bzygi, motyle i inne owady. Ochrona zapylaczy nie polega wyłącznie na stawianiu kolejnych uli. Potrzebne są zróżnicowane rośliny kwitnące od wiosny do jesieni, miejsca gniazdowania, woda i ostrożność w stosowaniu środków ochrony roślin.
Teofil Ciesielski — dyskretny most z Grabowem
Teofil Ciesielski, uczony i praktyk, urodził się w Grabowie nad Prosną. Jego dwutomowe Bartnictwo czyli hodowla pszczół dla zysku z końca XIX wieku łączyło opis biologii pszczoły z gospodarką pasieczną. Ciesielski przestrzegał przed wiarą w kosztowne „cudowne” przyrządy: dochód miał wynikać z wiedzy, obserwacji i doświadczenia.
Grabów nad Prosną jest również miejscem życia obecnych właścicieli Pałacu w Inczewie. Nie tworzy to historycznego związku profesora z majątkiem, ale stanowi piękny i dyskretny most między dawną polską nauką pszczelarską a współczesnymi opiekunami miejsca.
Źródła i lektury
- Teofil Ciesielski, „Bartnictwo…”, t. I, Lwów 1888 — budowa i życie rodziny pszczelej.
- Teofil Ciesielski, „Bartnictwo…”, t. II, Lwów 1890 — gospodarka w pasiece.
- Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Kultura bartnicza na liście UNESCO” — historia, praktyka i prawo bartne.
- Polski Komitet ds. UNESCO, „Kultura bartnicza”.
- Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, „Miód pitny trójniak” — tradycja polskiego miodosytnictwa.
- Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, „Miody rudnickie” — cechy odmian miodu.
- „Evidence on the Health Benefits of Supplemental Propolis” — przegląd dowodów medycznych i ich ograniczeń.
- CDC, „Honey before 12 months” — zalecenie dotyczące botulizmu niemowlęcego.
- Sylwetka profesora Teofila Ciesielskiego, „Wszechświat”, 2017.
Oryginalne opracowanie redakcji portalu „Pałac Walewskich w Inczewie”. Źródła służą weryfikacji faktów; tekst nie jest kopią wymienionych publikacji.